Loading

sobota, 17 kwietnia 2010

Moja dieta – dzień dziewiąty

Mimo wczorajszej późnej kolacji waga rano: 69 kg – czyli dalszy spadek :). Mam nadzieję, że jutro się nie podniesie. Ogólnie podczas tej diety mam dobre samopoczucie, jestem pełna energii. Jednak nie śpię dobrze, mam jakieś nieprzyjemne koszmary. Poza tym jest ok. Dbam o to, by pić codziennie około 2 litrów wody mineralnej w celu wypłukania toksyn z organizmu. Rano byłam bardzo głodna i poczucie głodu utrzymywało się do godz. 14. Potem poczułam ulgę, tak, jakby organizm odpuścił sobie.

Śniadanie: herbata z łyżeczką cukru trzcinowego, 3 kromki chleba ryżowego
II Śniadanie: koktajl pomarańczowy
Obiad: dwa udka z kurczaka
Kolacja: resztka koktajlu pomarańczowego, bułka z pomidorem, masłem i cebulą.

Brak komentarzy: