Loading

poniedziałek, 1 czerwca 2009

Dzień 17

Wiem dlaczego ludzie jedzą mięso. Gdyby żywili się na co dzień tylko tymi roślinkami, świat daleko by nie zaszedł. No, częściowo żartuję, bo potrzebny dla ciała tłuszcz i białko także można czerpać z roślin :) I ja jestem jak najbardziej za. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ dziś znowu chodzę głodna. Co chwilę coś pogryzam. I nie jest to głód bynajmniej psychiczny. Staram się zaspokoi ć ciało, nie oszukuję, więc cały czas coś dla siebie dziś pitraszę. Produkty, które wzięłam dziś do pracy nie wystarczyły do zaspokojenia mojego głodu. Uratowała mnie gotowana marchewka i sok owocowy, który dostałam w kuchni.

Dziś rano czułam się naprawdę dobrze, byłam silna i miałam dużo energii. Mogłabym przysłowiowe góry przenosić. Niestety około 11 bardzo osłabłam. Wydaje mi się, ze to niezbyt dostateczny dowóz cukru do mojego ciała. Bo po słodkiej marchewce poczułam się lepiej. Możliwe, ze ten głód wynika z faktu, ze w sobotę i w niedzielę miałam leczo na obiad? Zauważyłam, że poprzednim razem kiedy tez przez dwa dni nie jadłam zupy miałam podobny napad głodu. Ale może to tylko zbieg okoliczności.

Chcę utrzymać tę dietę jeszcze do końca tygodnia. Nie wiem co potem, gdyż mam wakacje – cały tydzień – i jadę do Polski. Dodatkowo w niedzielę będę na komunii mojego chrześniaka. Tak, że jeszcze nie wiem co zadecyduję i jak sobie poradzę z tą sytuacją.

No i na koniec dobra nowina. Po 16 dniach schudłam całe 4 kg! Dziś moja waga wskazała 69,45! Nieźle prawda?

PS.

Około 17.30 zjadłam naprawdę obfity posiłek: zupę pomidorową i pieczone w piekarniku szparagi, kalafior (nawiasem mówiąc wspaniały - polecam), por i kapustę białą, oraz moje nowe odkrycie: pomidory. Brzuch miałam potem naprawdę jak napompowany i nadal szukałam czegoś, bo ciągle czułam niedosyt. Wtedy zrozumiałam, ze to znowu odzywa się głód psychiczny. Zastosowałam Zpoint oraz afirmację: Teraz oczyszczam wszelkie sfery w wyniku których odczuwam teraz ten głód. Wierzcie, albo nie, ale po kilku powtórzeniach poczułam ulgę i wreszcie przestałam myśleć o jedzeniu.

Brak komentarzy: