Loading

niedziela, 11 kwietnia 2010

Moja dieta – sobota 10.04 - dzień drugi

Waga rano bez ubrania: 71 – ciekawe prawda? Całe 05 kg więcej. Czyżby po tych czekoladkach? Prawdą jest, że wczoraj czułam się naprawdę ociężała i gruba. No a w sobotę od razu rezultat na wadze!

Kupiłam sobie dziś blender, taki stacjonarny i zrobiłam w nim niemal pierwszy koktajl w moim życiu :)

Zmiksowałam: 200ml jogurtu naturalnego, 1 banana, kilka jagód, 1 łyżeczkę siemienia lnianego i 1 łyżeczkę zarodków pszennych.

Wypiłam. I zaczęłam się czuć naprawdę źle. Mdliło mnie i byłam bardzo słaba. Zdziwiło mnie to, że ten koktajl może tak działać na mój organizm. Zaczęłam się nad tym głębiej zastanawiać, sprawdziłam datę ważności jogurtu i odkryłam, ze był przeterminowany!

No tak. Do końca dnia czułam się fatalnie. Oczywiście, że o następnych porcjach koktajlu w tym dniu nie było mowy. Na samą myśl o tym czułam mdłości. 

Dlatego przygotowałm sobie zupę pomidorową z niewielką ilością makaronu i ugotowaną nóżkę z kurczaka (przygotowałam sobie to, bo miałam na te składniki ochotę).. Jednak nie czułam się zbyt dobrze. Piłam jeszcze gorącą herbatę z łyżeczką cukru trzcinowego oraz wodę. 

Co ciekawe, nie miałam ochoty na kawę. A piję ją codziennie, czasami nawet kilka dziennie. 

Brak komentarzy: