Loading

niedziela, 14 marca 2010

Dzień 36 – Nie pozwalam sobie na nic zakazanego

Dziś rano waga wskazywała tyle, ile najmniej ważyłam w zeszłym tygodniu :) Bardzo się z tego cieszę, ale nie ekscytuję. Wiem, jak potrafi być ona kapryśna. 

Wczoraj i dzisiaj zauważyłam, że robię się głodna: no coś bym zjadła, ale nie wiem co. Gdy mam to uczucie równocześnie czuję, że jak przetrzymam i nie skuszę się na nic zakazanego waga nazajutrz pokaże mniej. Zaobserwowałam to zjawisko u siebie już kilka razy.

Nadal niestety czuję się bardzo zmęczona.

Mój dzisiejszy jadłospis (14.03.2010)

Śniadanie: mięso mielone specjalnie upieczone z porą cebulką i czosnkiem, sałatka warzywna
Drugie śniadanie: kawa naturalna, resztki mięsa mielonego
Obiad: kilka upieczonych udek z kurczaka, upieczona kapusta i por, surówka warzywna
Kolacja: nóżka z kurczaka upieczona, sałatka warzywna

Między posiłkami piłam jeszcze wodę, herbatę i kawę
Do śniadania i kolacji: herbata z łyżeczką cukru trzcinowego

Waga rano bez ubrania:   69.8

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Basiu, znasz stronę www.bioslone.pl dotyczącą zdrowia? Polecam. Odezwij się na Naszej Klasie. Pozdrawiam Ewa S.

Anonimowy pisze...

Kochana, ale ten cukier trzcinowy jest zabroniony!! Nie niwecz tam ciezkiej pracy i lepiej przerzuc sie na slodzik