Loading

poniedziałek, 8 lutego 2010

Smutna prawda

Chcę Ci powiedzieć, że niestety od momentu, kiedy zastosowałam dietę warzywno – owocową do tej chwili moja waga znowu zaczęła rosnąć. Tak, że w tej chwili wynosi tyle ile przed rozpoczęciem tej diety: 73.5 kg.

W międzyczasie próbowałam zastopować jej wzrost poprzez picie dużej ilości wody. Ale nie bardzo spodobał mi się ten sposób odchudzania. I nie bardzo na nim chudłam. Przed świętami Bożego Narodzenia zastosowałam przez kilka dni dietę proteinową. No może nie całkiem proteinową, bo jadłam w większości mięsko, jogurty, nabiał ale też nie stroniłam od owoców typu banany i mandarynki, mniej jabłka. Jadłam też warzywa: ogórki, pomidory. Zaobserwowałam nieznaczny ubytek wagi. No ale przyszły Święta.

A kto rozsądny w czasie świąt pości, czy jest na diecie? Tak też zaczęłam się delektować chlebkiem, ciasteczkami i czekoladowymi cukierkami. Jak było do przewidzenia, ponieważ nie utrwaliłam wcześniej utraconego kilogramu, przybyło mi więcej niż przed odchudzaniem. Teraz wiem, że nie warto rozpoczynać diety, kiedy nie ma się zamiaru jej przestrzegać przez dłuższy okres czasu (minimum 2 tygodnie.)

Brak komentarzy: