Loading

sobota, 4 lipca 2009

Miesiąc po zakończeniu diety

Witaj. Myślę, że moje ciało nauczyło się tego, że moja optymalna waga to 74 kg i wszelkimi siłami pragnie nadrobić te kilogramy, które udało mi się zrzucić podczas diety. Moja obecna waga waha się pomiędzy 68.80 a 69.70. Ważę się codziennie i widzę co się dzieje jeżeli dzień wcześniej zjem bardziej obfity posiłek. Od razu waga skacze do góry. Ostatnio moja waga podskoczyła o cały kilogram po spożyciu pieczonych nóżek z kurczaka i pieczonej wieprzowiny. Udało mi się ją zmniejszyć po zastosowaniu jednodniowej diety warzywno owocowej. Czyli w moim przypadku nie wystarczyło schudnąć. Ciało bowiem w niemal błyskawicznym tempie chce wrócić do poprzedniej wagi. Do grubszej mnie.

Co planuję w tej sytuacji? Moim zadaniem jest pokazać ciału (podświadomości), że optymalna waga dla mnie to np.57 kg. Widzę, że jeżeli jadłabym normalnie tzn. tak jak przed dietą, to przytyję. Wydawało mi się, ze nie jem dużo i prawdopodobnie to prawda. Może jakiś jeden ze składników mojej poprzedniej diety powodował, że waga wciąż rosła? Tylko który?

Będę prowadziła eksperyment. Zacznę eliminować z diety na okres kilku dni niektóre produkty i sprawdzę, co się będzie działo z moim ciałem. Od jutra rezygnuję z chleba i z masła na kilka dni. Może to być ciężkie dla mnie, bo dotychczas chleb był moim ulubionym pokarmem. Ale przez trzy tygodnie diety nie jadłam go i teraz nie czuję już takiego przymusu zjedzenia tego pokarmu. Więc prawdopodobnie nie będę miała z tym większego problemu.

Zastosuję taki schemat:

Będę jadła kilka posiłków dziennie, tak, by być nasycona – prawdopodobnie 5
Będę jadła na śniadanie jabłko, na drugie śniadanie jakąś surówkę (moja ulubiona to: pomidor, ogórek, rzodkiewka, szczypior + sól i pieprz oczywiście) w dużych ilościach. Potem obiad: może jakaś zupa lub drugie danie w stylu spaghetti, leczo, ziemniaki + jakiś mięsko + warzywka. Na kolacje jeszcze nie mam pomysłu, zobaczę na co będę miała ochotę na bieżąco. Do pogryzania w ciągu dnia (szczególnie w pracy) – jabłka i marchewka młoda, migdały, orzechy...

Jeden raz w tygodniu cały dzień dieta warzywno owocowa.
Jeżeli będę miało ochotę na coś słodkiego, czy alkohol to nie pogardzę tym. Zjem, ale w małych ilościach (z wyjątkiem dnia warzywno -owocowego)

Wszystko to zastosuję gdyż nie tylko chcę utrzymać obecną wagę. Pragnę ją zmniejszyć do tych 57 kg. Dlatego zacznę teraz bardziej intensywnie pracować z moją psychiką. Na początek codziennie będę stosowała medytację: Moja idealna sylwetka. Możesz ją znaleźć na stronie: http://barbarajanina.wrzuta.pl/audio/9lziZvMxCl1/

Nagram sobie ją na mój telefon komórkowy i w drodze to pracy będę ją odsłuchiwała i w wyobraźni stosowała wszystkie sugestie w niej zawarte.

Brak komentarzy: