Loading

czwartek, 21 maja 2009

Dzień 6

Mówię wam, jabłka pieczone są pyszne! Wczoraj zjadłam 3 od razu. Przygotowałam sobie także pieczone warzywa, ale zjadłam je dopiero dziś na obiad, bo wczoraj naprawdę nasyciłam się tymi jabłkami. Dziś przygotowałam je znowu. I właśnie czekam kiedy trochę przestygną. Wciąż nie mogę się nadziwić, ze jabłka są takie sycące. Rano przygotowałam sobie dwa do pracy. Wzięłam także tradycyjnie surówkę i sok z jabłka i mango. Przed pracą zjadłam jedno jabłko i oczywiście wypiłam kawę. Wzięłam więcej niż zwykle jedzenia do pracy pamiętając wczorajszy dzień. Ale dziś czułam się niezwykle dobrze! Tak, jakbym jadła normalnie. Żadnego dodatkowego głodu! Jabłka przyniosłam z powrotem do domu. Po wczorajszej słabości nie pozostało ani śladu!

Dopiero teraz (18 godz.) poczułam się głodna i miałam lekkie zachwianie nastroju typu: chcę bułkę z masłem! Może już wystarczy tej diety? Oczywiście zastosowałam Zpoint i afirmację: Teraz oczyszczam wszystkie sfery, z powodu których czuję ten dyskomfort. Po kilku powtórzeniach poczułam się lepiej.

Tak sobie myślę o dniu wczorajszym i o przyczynach mojego kryzysu. Może jedną z nich była złość a raczej głębokie niezadowolenie z pewnej sytuacji, która mnie spotkała. Wieczorom sytuacja została wyjaśniona.

Brak komentarzy: