Loading

wtorek, 19 maja 2009

Dzień 2

W niedzielę rano wypiłam najpierw rozpuszczalną kawę bez śmietanki i cukru, a następnie obrałam sobie jabłko. Zwykle nie lubię za bardzo jabłek, ale kiedy je jadłam byłam zdumiona jego pożywnością. W zasadzie nasyciłam się jednym soczystym jabłkiem! Byłam pełna obaw co do dalszej mojej diety i tego jak ją wytrzymam i czy w ogóle wytrzymam. Dlatego, gdy tylko pojawiło się we mnie uczucie niepewności, czy strachu stosowałam Zpoint wykorzystując afirmację: Teraz oczyszczam wszystkie te strefy w wyniku których odczuwam to uczucie niepokoju. Po kilku powtórzeniach odczuwałam ulgę i mogłam spokojnie funkcjonować. W tym dniu zjadłam jeszcze sałatkę z buraczków i cebuli (wielką michę), kolejne jabłko, grejfruta. Około 18 znowu poczułam się głodna więc zrobiłam sobie zupę pomidorową. I zjadłam jej dwie miski. Zadziwiająco dobrze przeżyłam ten dzień. Kiedy tylko odczuwałam głód a może lepiej apetyt od razu coś jadłam, piłam słabą kawę rozpuszczalną albo ciepłą wodę no i oczywiście posługiwałam się afirmacją.

Brak komentarzy: